Maciej Woltman

Maciej Woltman – urodził się w Szczecinie w 1952 roku. W dzieciństwie grał w piłkę z chłopakami i marzył o morskich podróżach. Uwielbiał rysować, a ponieważ nieźle mu to wychodziło, rysował dla innych i za innych. Już jako nastolatek bardzo często chodził z blokiem rysunkowym nad Odrę i szkicował.

W 1969 roku namalował swój pierwszy obraz olejny na płycie, na którym uwiecznił fragment portu szczecińskiego. Kiedy był jeszcze w szkole podstawowej, rodzice zapisali go na obóz żeglarski nad Zalewem Szczecińskim. Szkolili się wraz z bratem w prężnie wówczas działającym Centralnym Ośrodku Żeglarskim w Trzebieży. Po kursie, kiedy rodziców nie było w domu, otwierali wszystkie okna, by powiewające firanki imitowały wydęte na wietrze żagle.

Obaj połknęli bakcyla, ale tylko Maciej zaraził się tak skutecznie, że już nigdy się z tego nie wyleczył. Po wielu latach w ośrodku COŻ w Trzebieży, na ścianie w holu budynku namalował szkuner gaflowy s/y „Zew Morza”, na którym sam kiedyś pływał. (Teraz jacht leży na dnie Morza Śródziemnego.)

Kiedy rodzice wyprowadzili się z bratem do wieżowca , on został z babcią w dawnym domu i w oszklonej werandzie urządził sobie pracownię malarską. Gromadził podręczniki o sztuce i technikach malarskich, marzył o szkole plastycznej . Wybór szkoły średniej można by spuentować cytatem „ nolui, coactus tamen volui” ( nie chciałem, zmuszony jednak zechciałem). I tak oto wraz z bratem, umysłem ścisłym i pragmatycznym, ku zadowoleniu rodziców, wylądował w technikum mechanicznym, by zdobywać „prawdziwy” zawód.

Nie dotrwał do piątej klasy, maturę zdawał już w wieczorowym liceum. Jakiś czas pracował w dekoratorni w Zamku Książąt Pomorskich, w której robił to, co lubił (choć jeszcze nie to, o czym marzył ), a nadto jego miejsce pracy było z widokiem na Odrę, Wały Chrobrego i port.

Wreszcie wymarzone studia w PWSSP w Poznaniu, dyplom w dziedzinie plakatu, ilustracji książkowej i malarstwa. I praca w zawodzie. I rodzina. I w wolnym czasie żeglowanie. A w dorobku wiele wydanych plakatów i ilustracji, niezliczone rysunki i obrazy…

Ewa Woltman